Główna Charcik Włoski Moje charciki Hodowla Handmade Teksty O mnie Kontakt

Sangue Azzurro

it all revolves around the italian sighthounds

Jaki jest charcik włoski?

To tak, jakby zapytać „Jaki jest człowiek?”. Każdy charcik jest inny, każdy ma niezwykły, wyjątkowy charakter, jakąś wyróżniającą go cechę, swoje humory, swoje ulubione przekąski, pewne utarte rytuały. Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, jaki dokładnie jest charcik, ale można spróbować opisać co na pewno jest im wspólne i na jakie typy charcików można trafić.

To są żywiołowe i szalone pieski, skaczące po meblach i głowie właściciela. W rasie mamy spory rozrzut pomiędzy psami mocno pobudzonymi, które do późnej starości zachowują się jak szczeniaki, wysoko skaczą, wymagają codziennej pracy intelektualnej, żeby je zmęczyć, i takie, które sporą część dnia przesypiają i są mocno wyciszone.

Szczeniak może zdradzać pewne cechy charakteru oczywiście, które utrwalą się w dorosłym życiu, ale na pewno hodowca nie będzie mógł określić czy będzie to spokojny charcik w przyszłości, czy szalony, ponieważ w naturze charcika nie leży wcale bycie spokojnym. 

To są bardzo emocjonalne i pobudzone zwierzęta, czujne, intensywnie "spalające się" w codziennych aktywnościach. Charcik przez swoją emocjonalność przeżywa rzeczywistość wielokrotnie mocniej niż pies innej rasy.

Charcik włoski nie przypomina żadnej innej rasy i choć jest psem, czasami daleko mu do psa i z wyglądu, a szczególnie z zachowania. Nawet na spacerach zauważycie, że charcik zaczepiając do zabawy psy inne rasy, może zostać kompletnie niezrozumiały w swej impulsywnej gestykulacji, mowie ciała obcej większości ras. Dlatego one tak doskonale czują się w swoim towarzystwie i rozpoznają już z daleka na spacerach.

Przez lata miałam niejednokrotnie wrażenie, że charciki najlepiej czują się w towarzystwie innych charcików i mogą nie zaakceptować psa innej rasy, nie polubić go, a już na pewno ostentacyjnie ignorować. Charcik prędzej zaprzyjaźni się z kotem, niż z psem innej rasy. Oczywiście wyjątki potwierdzają regułę, więc nie można całkiem przekreślać takiej możliwości, żeby charcik dołączył do psa innej rasy w naszym domu.

Na pewno jednak warto dopasować rasy gabarytami i temperamentem, żeby inny pies nie uszkodził charcika włoskiego, nawet w zabawie.

Co jeszcze jest wspólne dla nich wszystkich? Wielokrotnie pada na stronach hodowli czy w wywiadach określenie „pieski cienie”. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Charciki włoskie chodzi za swoim człowiekiem krok w krok, dosłownie trzeba uważać, żeby go nie nadepnąć. 

Bardzo się przywiązują, są emocjonalne, inteligentne w większości i bardzo wrażliwe. Na charcika w zasadzie nie trzeba krzyczeć, żeby go skarcić, największą karą dla charcika będzie ignorowanie go.

Żeby uniknąć pewnej sztywności w opisie, skupię się może na kilku przykładach śmiesznych zachowań moich charcików. 

Mój samiec codziennie od lat powtarza ten sam rytuał, który niezmiennie doprowadza mnie do łez ze śmiechu. To jest tak głupie i zarazem słodkie, że nie sposób się nie uśmiechnąć przed snem. Wchodzi pod kołdrę, zawsze w tym samym miejscu z prawej strony, robi obrób i z impetem musi „uwalić się” ciężką pupką obok mnie, zawsze w tym samym miejscu, wzdłuż mojego brzucha.

Układa się wygodnie, mlaśnie jeszcze parę razy i wydaje się, że zaraz zaśnie :) Ale po chwili wychodzi spod kołdry, biegnie gdzieś w ciemności i wraca ze „swoim” pluszakiem. Robi dokładnie ten sam obrót i z impetem zwala się obok mojego brzucha. Dopiero ze swoim misiem zasypia naprawdę. Nie zrozumiem nigdy czemu od razu z nim nie przychodzi :) Jest to tak śmieszne i rozczulające! To są takie głupolki!

Inny przykład, moja najstarsza suczka ma takie śmieszne swoje zachowanie, że jak spojrzę na nią, to ona szybko odwraca pyszczek w bok i udaje, że mnie nie widzi :) Ja przestaję na nią patrzeć, powoli odwracając głowę, więc ona znów się na mnie patrzy, po czym, od razu jak na nią spojrzę, to w mig odwraca głowę w bok! Ta zabawa nieraz trwa dłuższy czas i widać, że ona ma z tego ubaw :)

Ta sama suczka jak powiem do niej „Tosia, uśmiechnij się”, od razu podnosi wargi, obnażając dziąsła i zębiska. Wygląda jakby śmiała się w głos :)  Ja zaczynam klaskać, a ona podbiega do mnie wciąż się „uśmiechając” i uderzając mnie łapką.

W takich chwilach mam wrażenie, że one mają poczucia humoru :)

Moja ulubienica Pema znów jako jedyna i to od szczeniaka, ciągle mnie obserwuje. To mój stalker :) Kiedy inne charciki śpią, a ja pracuję przy komputerze, czy kroję coś w kuchni, Pema siada i obserwuje mnie :) Wodzi wzrokiem za każdym moim gestem, nie mam pojęcia jak jej się to nie nudzi?! To są monotonne czynności, które nieraz trwają bardzo długo, a ona niezmordowanie mnie obserwuje hahahahha. Ja już się tak do tego przyzwyczaiłam, że po latach przestałam czuć ten wzrok, ale dla osoby, która lubi prywatność czy ceni sobie intymność, takie wielkie wpatrzone w nią oczy mogą być nie lada wyzwaniem na co dzień :) 

Może przy okazji różnic w charakterach, warto poruszyć też różnice w wyglądzie charcików, bo w tym temacie też sporo się dzieje i ktoś, kto zgłasza się po charcika mając z tyłu głowy miniaturkę charta wielkości „do kieszeni”, może się mocno zdziwić, widząc na spacerach różne charciki.

W Europie w obrębie tej jednej rasy, jest ogromna różnorodność danych typów eksterieru. Amerykanie mają dużo bardzie ustabilizowany jeden typ psa.

Europejskie rodowody są pełne różnych w budowie charcików i różne geny mogą się ujawnić w budowie danego psa. Niestety nierzadko zdarza się, że w obrębie jednego miotu są różne szczenięta z wyglądu. Są charciki z głowami bardziej charcimi, o długich kufach i niskim stopie, są też z okrągłymi główkami w typie żarówki :) Drugi typ sprzyja bardziej miniaturyzacji i częściej pojawia się u mniejszych osobników. Pierwszy typ często towarzyszy tym wyższym, nierzadko przerośniętym charcikom. 

Wysoki nie oznacza zawsze chudy i na szczudłowatych nogach, a mały nie oznacza zawsze „rachitycznego trzęsinóżkę” ;) Są charciki niskie do 34 cm, które są dość przypakowane, mają szerokie klatki piersiowe, mocniejszą kość. Są też charciki wysokie, ale niezwykle szczupłe, drobne w budowie, albo wysokie i mocne co daje wrażenie bardzo silnego charcika, któremu bliżej już do niewielkiego whippeta. Dodać trzeba, że każdy odpowiedzialny hodowca dąży do tego, żeby hodować psy jak najbardziej zbliżone do wzorca rasy i żeby mioty, które się rodzą były jak najbardziej wyrównane w typie. Niestety nie zawsze tak się udaje.

Tak więc można mieć charcika malutkiego i szalonego, albo wielkiego, prawie jak whippet, ale o bardzo spokojnym charakterze. Można mieć idealnego wzrostem charcika 36 cm, ale silnie lękliwego osobnika. Innym razem można trafić na mini 32 cm, która będzie doskonale radzić sobie podczas zawodów Agility i z temperamentu będzie dużym psem. Dlatego tak ważne jest odwiedzać hodowlę, albo sporo wypytywać o charakter rodziców przyszłego szczenięcia, również charakter dziadków. Zapytać o wzrost rodziców, ich wygląd i na samym początku też uprzedzić hodowcę jakiego charcika chcielibyśmy mieć. Jeśli w miocie rodzą się nieraz tak różne maluchy, naprawdę przy otwartości, obustronnym zaufaniu i szczerości, jest wielka szansa, że odjedziemy ze szczeniakiem „skrojonym na miarę” naszych potrzeb i trybu życia :)

Charciki są tak wyjątkowe, że hodowcy niejednokrotnie w pocie czoła próbują powtarzać skojarzenia, żeby „odtworzyć” dany charakter, żeby suczka zostawiła po sobie córeczkę, jej kopię z zachowania np. Znam takie sytuacje, gdzie suczka już weszła w wiek weteranów i nie będzie mogła mieć więcej potomstwa, a hodowca nie dorobił się po niej następczyni. To są dla hodowcy bardzo bolesne sytuacje i wielka strata, że nie udało się przedłużyć danej linii. O ile cechy eksterieru są łatwiejsze do dziedziczenia, nie zawsze tak oczywiste jest to w przypadku charakteru. Są samce, które mocno przekazują właśnie charakter i jeśli samczyk ma świetny temperament, może być dużo cenniejszym reproduktorem, niż gwiazda o niewiadomych cechach osobowości. Nikt przecież nie chce sobie wprowadzić do hodowli uciążliwego z zachowania psa, który będzie rozbijał stado i porządek. Zresztą nawet właściciele, nie zajmujący się hodowlą, tylko chcący spędzić sobie ze swoim charcikiem fajne życie, powinni przede wszystkim pytać o charakter rodziców i szczeniąt w miocie. Jakby nie było, najbliższe kilkanaście lat nie będą żyć z KOLOREM, a z osobowością, charakterem żywego, myślącego i kochającego stworzenia.

W górnej zakładce MOJE CHARCIKI opisałam sylwetki wszystkich moich psów, skupiając się głównie właśnie na charakterze, a nie wyglądzie czy osiągnięciach. Czytając opis każdego z moich charcików, dostrzeżecie Państwo te subtelne różnice wyróżniające każdego z nich z osobna i powodujące, że jest jedyny w swoim rodzaju :) 

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Zamknij