Główna Charcik Włoski Moje charciki Hodowla Handmade Teksty O Nas Kontakt

Sangue Azzurro

it all revolves around the italian sighthounds
21.08.2025

Charcik włoski - samiec czy suczka?

edukacja

samiec czy suczka1

 

Poniższe cytaty to skopiowane z różnych grup na Facebooku komentarze pod postani, gdzie padało pytanie czy wybrać samca czy suczkę, decydując się na charcika włoskiego. Wypowiedzi zostały nieco „wyczyszczone” z potocznego języka oraz błędów, przetłumaczone z różnych języków na język polski, dlatego mogą zawierać dziwną formę stylistyczną, albo sformułowania, takie jak „na rzepy”, a skrót IG - oznacza Italian Greyhound - czyli nazwę rasy - charcika włoskiego pisanego po angielsku. Określenie „na rzepy” - odnosi się do niezwykle silnej potrzeby u samczyków - przytulania, złączenia wręcz z właścicielem, stopienia się z nim w uścisku czułości i bliskości :)

Ogrom wypowiedzi w tym temacie różnych ludzi na całym świecie, nie tylko w Europie, ale i w Stanach Zjednoczonych  - przede wszystkim jednolitość tych wypowiedzi, zaskakująca zgodność co do różnic między samczykami, a suczkami w tej rasie, skłoniły mnie, aby zebrać je w jednym miejscu w tym jakże ważnym wpisie. Niektóre z nich są przezabawne, inne krótkie, ale bardzo trafne! Inne znów zaskakujące, bo pokazujące mnie hodowcy, na co zwykli właściciele przede wszystkim zwracają uwagę. Na sam koniec artykułu, pod cytatami, podsumowałam swoje doświadczenia i spostrzeżenia w sprawie samców i suk. Przede wszystkim skupiłam się na rozwikłaniu odwiecznej zagadki „Dlaczego wszyscy chcą kupować tylko suczki?” :)

 

Zapraszam do interesującej lektury.

 


„Miałam 2 samce do tej pory. Całkowicie wytresowałam ich do trzymania czystości w domu, a tak bardzo mnie wszyscy straszyli, że to problem w tej rasie. Obaj niesamowicie kochają i są wspaniałymi towarzyszami! Swietnie dogadują się z dziećmi.”

„Mój samczyk jest całkowicie i absolutnie mną zauroczony. Moja samica, alfa. Kocha mnie, ale myślę, że też mnie posiada.”

„Myślę, że samce są słodsze, ale każdy jest wyjątkowy. Moje samce bardzo łatwo było nauczyć czystości, wcześniej przez lata mieliśmy w domu suczki i nigdy nie nauczyły się czystości, kiedy przychodził sezon deszczowy i zimno, obie dosłownie cały dom zamieniały w toaletę, czego nigdy nie zrobili nasi chłopcy.”

„Odkryłam, że samce i suki są równie uczuciowi, ale może samce są łatwiejsi w wychowaniu. Jednak zakres osobowości w tej rasie jest zadziwiająco szeroki, od bardzo powściągliwych do kochających każdego w pierwszym kontakcie. Suczki są jak kotki - niezależne, chłopcy dużo bardziej potrzebują czułości i wklejenia, więc może dlatego tak łatwo ich wychować, są zmotywowani, aby zadowolić swojego człowieka i być zawsze blisko niego.”

„Mam dwa charciki włoskie i niedługo będę mieć trzeciego! Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że ​​nasz samczyk jest o wiele bardziej przytulaśny i uczuciowy pod względem osobowości, podczas gdy nasza suczka jest  „na rzepy”, ale w swoim czasie. Samce są bardzo niemowlakami i są dość nieśmiali, gdy są sami, podczas gdy nasza suczka jest z nami wtedy, gdy chce, ale przez resztę czasu jest zbyt pewna siebie. Mój samczyk uwielbia mnie przytulać w łóżku i spać ze mną, podczas gdy nasza suczka lubi spać z nami, ale na swoim miejscu na końcu łóżka i nie musi być na twarzy, jak to często ma miejsce z samczykiem. Jeśli chcesz przytulania i dziecka - wybierz samca. Jeśli chcesz czułości, ale nie polegania wyłącznie na tobie (uważam, że suczki są bardziej pewne siebie i mniej dziecinne) - wybierz suczkę. Powodzenia z nowym charcikiem włoskim! Niezależnie od tego, którego wybierzesz, wszystkie są inteligentne i cudowne z natury.”

Zrzut-ekranu-2025-08-10-o-22.43.02 

„W naszym domu wszystkie samce są psam- rzepami. Samice są często emocjonalnie „w górę i w dół” na swoich falach hormonalnych, zdecydowanie mają większy dystans, ale nadal lubią się przytulać. Obie płcie nie są wykastrowane.”

„Mam dwie suki. Często spotykamy się na spacerach z innymi właścicielami i z moich obserwacji wynika, że suki są bardziej zażarte w zabawach i więcej biegają ( są bardziej energiczne). Samce jeśli się nie znali wcześniej "muszą" się spiąć obowiązkowo i później jest ok ;) Wszystkie suki jakie znam są także mniej wylewne w okazywaniu uczuć tzn. są mniej tulaśne od samców. Nie jest to regułą takie są akurat moje wnioski, w domu mam taką co nie lubi się przytulać i młodą która zawsze znajdzie okazję żeby się przytulić. Ps. chciałam psa z początku, ale nie żałuję;) suki podobają mi się też bardziej wizualnie” 

„2 samce i suczka: najbardziej przytulaśny jeden z nich, suczka za to najbardziej terytorialna (lubi leżeć na mnie i mnie mieć :) Suczka zdecydowanie najbardziej pobudliwa, lubi robić zadymy na spacerach, bawić się agresywnie, samce lubią łagodne zabawy. Za to suczka najłatwiejsza w uczeniu komend, najbardziej karna. To moje doświadczenie. Chyba trzeba patrzeć na szczeniaka jaki ma temperament, a płeć nie ma znaczenia”

„Moja osobista ocena -  jakoś jestem fanką psów. Obserwując mojego w zabawach w większych grupach charcich on jest najspokojniejszy i najbardziej uległy (ale też trzeba przyznać - takiego psa szukałam). Jeśli ktokolwiek na niego szczeka i próbuje go ustawić - to suczki.”

"Mój samiec jest zafascynowany moim chłopakiem i mną. Chodzi za nami wszędzie. Dosłownie mnie przytula, gdy korzystam z toalety uwielbia się przytulać. Ciekawi mnie, jak jest z suczkami, więc będę śledzić ten post..”

„Mam dwa charciki włoskie, jedną suczkę i jednego samca. Suczka jest bardzo niezależna i zajmuje się sobą w ciągu dnia. Samczyk to zdecydowanie pies- rzep. Oboje są chętni do zabaw i szybko się uczą. Mój samczyk jest bardzo zmotywowany jedzeniem i nauczył się różnych sztuczek, podczas gdy moja suczka jest zmotywowana jedzeniem, ale robi rzeczy tylko na swoich warunkach lub jeśli dostanie wyjątkowo atrakcyjny smakołyk (w postaci wysokiej nagrody). Oboje oznaczają moczem, więc nie ma różnicy pod tym względem, ale też oboje szybko nauczyli się, gdzie iść do toalety. Samiec po niej oznacza, gdyby ona nie sikała, byłoby czysto w domu. Samiec szybciej się nauczył czystości!.”

„Uważam, że samczyki są bardziej zależni i przytulaśni, ale to tylko moje osobiste spostrzeżenie. Wszyscy są szalonymi małymi tornadami gdy są mali i podatni na złamania nóg, bo myślą, że potrafią latać! „

„Miałam 15-latka i spędził całe życie przyklejony do mojego boku. Mam 7-miesięczną suczkę i jest trochę płochliwa, nie tak przytulaśna i zdecydowanie bardziej wymagająca.”

DSC_3221SA

 

„Mam 2 suczki i 1 samca. Samiec jest zdecydowanie bardziej tolerancyjny i zrelaksowany. Zawsze też opiekuje się suczkami. Suczki wolą się do mnie przytulać, a samczyk woli się przytulać do mojego męża. Wszystkie są bardzo kochającymi małymi pieskami „na rzepy” i wszystkie śpią ze mną w nocy.”

„Miałam tylko samice, ale są ciekawe różnice osobowościowe w ich typach budowy ciała. Charciki włoskie o delikatniejszej kości, przynajmniej moje, były wcześnie rozwinięte i wymagające, w porównaniu do charcików o grubszej kości - te są bardziej zrelaksowane i bardziej przypominają golden retrievera z zachowania. Kochałam wszystkie moje samice i chciałabym mieć kiedyś samca, ponieważ są większe i może mniej martwiłabym się o ich nogi. Hodowca od którego dostałam moje charciki włoskie zawsze preferował samce, więc zaoferowano mi samice.”

„Samczyki są tacy słodcy i kochający. Mam obie płcie i samczyki rządzą w dziale uczuć.”

„Nie mogę mówić o suczkach, ale mam samczyka charcika włoskiego i jest niesamowity, zawsze na mnie, uwielbia się przytulać, jest bardzo mądry i chce się uczyć. Jednak większość samców tej rasy sika na przednią nogę, co oznacza, że ​​śmierdzą.”

IMG_6010

„Kiedyś miałam tylko samice... potem dostałam uratowanego samca. Miałam kilka samic i cztery samce. Obie płcie są bardzo uczuciowe i nie miałam problemów z ich tresurą. Jedyną zaletą samców jest to, że można im założyć opaskę na brzuch, aby zapobiec znakowaniu terenu w domu (podczas tresury), jeśli musisz je zostawić na krótki okres czasu. Kastracja jest niedroga i nie musisz przechodzić cyklu rujowego z samcami, więc warto je kastrować Z jakiegoś powodu - żaden z moich samców nie szczekał... 2 z moich samic nie milkną! :( Wszystkie samce popiskiwały, gdy były podekscytowane na mój widok lub na przejażdżkę samochodem.”

„Myślę, że samczyki są bardziej przywiązani do właścicielek, przynajmniej na podstawie moich doświadczeń.”

„Moja suczka jest bardziej niezależna i głośna. Mój samiec jest bardziej na rzep i cichy!.”

DSC_0094

 

„Samice cię kochają… samce są w tobie ZAKOCHANE. Oboje mogą i będą oznaczać teren moczem. Samice są trochę bardziej niezależne. Miałam samicę i samca… mój samiec jest o WIELE bardziej przywiązany i „na rzep” niż moja samica kiedykolwiek była. Kocham mojego małego samczyka tak bardzo i jego temperament… Nie sądzę, żebym wróciła do posiadania samic.”

„Samczyki są zazwyczaj bardziej skłonni do załatwiania się w nowych miejscach. Wydaje się również, że pogoda nie przeszkadza im tak bardzo jak suczkom. Samczyki są bardziej chętni do zabawy, w większości przypadków. Samice stają się bardziej poważne, gdy dorastają. Gdy samice się kłócą, to robią to na poważnie i chowają urazę. Samce częściej przyjmują pozy, ale unikają faktycznego ranienia się nawzajem. Obie płcie są uczuciowe na swój sposób. Chłopcy wydają się być bardziej wyrozumiali. Dziewczynki wydają się mieć silniejsze poglądy i nie zawsze po prostu wierzą twoim słowom.”

„Chłopcy Iggies... kup zapas chusteczek nawilżanych, bo sikają sobie na nogi i brzuch.”

„Miałam obie płcie. Moje samice IG były kochające, ale bardziej niezależne i bardziej stróżujące. Mój słodki samiec, Leonardo, był kochający, ale o wiele bardziej potrzebujący mojej atencji.”

„Miałam suczkę i mam samca. Moja dziewczynka była bardziej powściągliwa i nieśmiała. Mój chłopiec jest bardziej kochający i towarzyski.”

IMG_6011

„Uważam, że samice są bardziej alfa niż samce, ale to tyle.”

„Moje pierwsze dwa IG to dziewczynki. Mają 10 i 13 lat i mamy je odkąd miały 7 miesięcy. Nasi dwaj chłopcy trafili do nas 2 lata temu, byliśmy domem „tymczasowym”, ale ostatecznie zostali z nami. Naprawdę uważam, że są o wiele bardziej uczuciowi niż dziewczynki. Chłopcy mają 8 i 12 lat.”

„Moi chłopcy są o wiele bardziej uczuciowi i kochający. Moja dziewczyna jest typową alfą.”

„Tak, mój samczyk „jest zapinany na rzepy”, a moja dziewczyna jest Miss Niezależną!”

„Ricochet - samiec - jest przytulaśnym króliczkiem. Skylar - samica - często sama przesiaduje w swoim łóżku. Przychodzi po miłość raz dziennie lub dwa. Ricochet ma też większą ochotę, żeby mnie zadowolić, jeśli chodzi o cele szkoleniowe. Łzy napływają mi do oczu, gdy myślę o tym, jaki słodki jest mój Ricochet. Ale bycie samicą jest fajne lol.”

DSC_7151

 

„Nie mam suczki, ale mój samczyk jest stale do mnie przywiązany. Wydaje się, że musi mnie dotykać cały czas i jest o wiele bardziej przywiązany do mnie niż mój mąż :) :)  Nie mogę przebywać w oddzielnym pokoju bez niego.”

„Mój samczyk jest super towarzyski i przyjacielski, zwykle uległy i BARDZO uczuciowy. Chciałabym dodać nowego szczeniaka do rodziny wiosną (mój chłopiec jest teraz jedynakiem, odkąd odszedł mój kocur) i skłaniam się ku innemu samcowi IG. Nie jestem pewna, jaka będzie dynamika z dwoma chłopcami, ale mój tata ma suczkę i chociaż jest słodka, uczuciowa i uległa, jest o wiele bardziej zdystansowana niż mój chłopiec, a mieszka w domu z trzema psami.”

„Żyję z obiema płciami... po prostu jest inaczej z samcem i z samicą. Mój samiec jest o wiele bardziej potrzebujący kontaktu i czuły. Moja samica też jest czuła, ale jest bardziej zależna od niego niż od ludzi, sprawia wrażenie, jakbyśmy jej z mężem nie byli potrzebni wcale, jeśli ma obok siebie naszego samczyka.”

„Mój samczyk to pies wtulony dosłownie w moją twarz, owinięty wokół mojej głowy, dosłownie! Gdziekolwiek siądę w domu, od razu wkleja się we mnie jak rzep. Moja suczka jest o wiele bardziej powściągliwa, podkrada się do prywatnych uścisków, kiedy ma na to ochotę, ale bardziej jak kot. Jeśli szukasz w tej rasie wklejenia i totalnego oddania, wybierz samca, jeśli nie lubisz zbyt wielu czułości i wolisz bardziej niezależnego psa, wybierz suczkę charcika.”

Zrzut ekranu 2025-08-10 o 22.38.22

 

„Suczka jest mniejszym rzepem, zdecydowanie, potrzebuje też mniej uwagi. Ona lubi czułości, ale na swoich warunkach. Oczywiście kocha się przytulać, ale myślę, że byłaby równie szczęśliwa we własnym łóżku, chociaż w nocy śpi przyklejona do jednego z nas. Chłopcy - totalne robaczki miłości, rzepy 100%.”

„Mój samiec Mike był niesamowitym pieszczochem. Moja starsza suczka nie jest już taka... Uwielbia się przytulać na własnych warunkach.”

„Miałem samca i samicę w jednym czasie. Oboje byli uczuciowi, ale samiec był zdecydowanie bardziej „zaborczy” ze swoją miłością wobec mnie. Teraz mam jedną samicę, która przypomina mi samca, którego miałem przed laty. Wszystkie one mają swoje indywidualne osobowości, ale samiec charcika włoskiego to miłość w czystej postaci."

„Moja suczka (młodsza) jest dużo bardziej „agresywna” niż mój starszy samiec. Obie są bardzo uczuciowi. Samicę trudniej było nauczyć czystości w domu. Samica będzie się pchać przed samcem (lub po prostu stanie na nim - nawet na jego głowie), aby zwrócić na siebie CAŁĄ uwagę. Więc jest zdecydowanie bardziej asertywna.

"Samiec jest bardziej zrelaksowany, uczuciowy, przytulaśny, chętny do zabawy. Samica jest bardziej asertywna, bardziej „agresywna”, bardzo uczuciowa, bardzo chętna do zabawy (musi złapać zabawkę, gdy tylko kogoś zobaczy). Czy to normalne, że samica przychodzi i przejmuje kontrolę? Po prostu jestem ciekawa.”

Zrzut ekranu 2025-08-10 o 22.39.15

 

„Lars, mój samczyk, jest moim synkiem- rzepem i przytulanką, bardzo wyczuwa moje nastroje. Kora, moja suczka, potrafi być niezależna, ale pod koniec dnia uwielbia zwijać się obok mnie.”

„Mój samczyk jest pieskiem-rzepem, miłość mojej suczki dostaję zaledwie kilka minut dziennie, a potem sama zasypia w sypialni! Mój samiec nigdy nie odstępuje mnie, gdy jestem w domu! Mój samiec „głaszcze” zasłony lub jakikolwiek element garderoby zawieszony na krześle i ociera się ciałem tam i z powrotem o narożnik sofy lub ludzką nogę jak kot! Mojej samicy nic takiego nie obchodzi! Moja samica jest bardziej „psem stróżującym” i szczeka, gdy słyszy kogoś na korytarzu. Mój samiec nigdy tego nie robi! Moja samica szczeka na inne psy i boi się innych psów, podczas gdy mój samiec kocha wszystkie psy i podchodzi do nich! Moja samica jest alfą w domu i rządzi nami wszystkimi. Mój samiec jest alfą, gdy jest na zewnątrz na spacerze, wówczas to on rządzi i prowadzi! Jest więc między nimi wiele różnic! Oboje są uroczy!.”

„Samczyki, byli i obecni, mieli/mają miejsce na podwórku, gdzie korzystają z toalety – samice, te obecne i przeszłe, nie przejmują się tym i często załatwiają się gdziekolwiek, także w domu. Suczki są zdecydowanie bardziej stróżujące, głośne, dominujące. Samczyki są uległe i bardziej wyluzowane. Wszyscy są wielkimi manipulatorami :) „

IMG-20250210-WA0001

 


 

Podsumowanie. Dlaczego wszyscy tak bardzo chcą kupować suczki?

 

Mając doświadczenia z suczkami i samcami, żyjąc od samego początku, od 10 lat z obiema płciami, podpisuję się pod każdym tym komentarzem powyżej. Cieszę się też bardzo, że na wielu stronach hodowli pojawiają się wpisy takie jak ten - porównujące samczyki do suczek. Niestety wśród przyszłych nabywców wciąż funkcjonuje pewien „zabobon” - opinia, że to suczki są bardziej czułe, bardziej przywiązane do rodziny i grzeczniejsze. Nie mam pojęcia skąd ta opinia, a kiedy pytam przyszłych nabywców, odpowiadają, że w innych rasach tak często jest.

W przypadku charcika włoskiego jest zdecydowanie odwrotnie! Staramy się popularyzować samce, od zawsze obniżamy dużo bardziej cenę chłopców. Jest ogromny popyt na suczki, mnóstwo zapytań i w każdej hodowli to właśnie suczki jako pierwsze sprzedają się „na pniu”. Nic więc dziwnego, że ceny suczek zazwyczaj są dużo wyższe, to popyt dyktuje ceny, a hodowcy z tego korzystają, co jest też zrozumiałe. Jestem przekonana, że obniżając cenę sprzedaży samczyków, zachęcać będziemy tym bardziej do kupowania ich przez nabywców, ponieważ w ostatecznym rozrachunku, podczas późniejszych spacerów i kontaktów z innymi właścicielami, każdy przekonuje się o niesamowitej przewadze posiadania samczyków właśnie. Kilka tysięcy złotych różnicy to dla większości ludzi mieszkających w Polsce ogromna przepaść i to ceny wciąż mocno determinują decyzję o zakupie rasowego szczenięcia.

 

 

malutka Cromosoma

 

 

Jakby nie patrzeć dopiero na suce można zacząć hodowlę i stać się hodowcą, nie odwrotnie. Posiadając samce wciąż będziesz właścicielem reproduktorów, ale nie hodowcą. Hodowcy w 90% wybierają z danego krycia suczki do dalszego rozwijania swoich hodowli, tylko ci bardziej wyrafinowani i doświadczeni selekcjonują „na najlepsze szczenię z miotu” - niezależnie od płci. Mało doświadczony hodowca, często początkujący, zostawi suczkę tylko dlatego, że ma macicę w środku, a nie dlatego, że ma jakiś zamysł hodowlany, czy plan, abo przemyślane kryteria hodowlane, których się trzyma i które szczenię musi spełnić, aby zostać i przedłużyć czy budować linię hodowlaną. To oni najcześciej zostawiają suczki dla siebie i wystawiają na rynek sprzedaży samczyki, jako zbędne i jako efekt „uboczny” powołania miotu na świat. Dlatego potem wrażenie, że na sprzedaż są tylko samce, a suczki zdarzają się nabywcom jak ślepej kurze ziarno …. W miotach hodowców faktycznie częściej jest przewaga samców, nie suk. Być może bierze się to też stąd, że gamety męskie są lżejsze, ich główki są mniejsze, szybciej docierają do komórki jajowej, a prawidłowe krycie, po wyrzucie LH, często monitorowane badaniami poziomu progesteronu we krwi ( czyli bardzo kontrolowany rozród), daje skuteczne krycia w odpowiednim czasie.

Ja kiedy oczekuję większej ilości suczek w miocie, albo kiedy korzystam z krycia zewnętrznym samcem, gdzie mam określone oczekiwania co do płci - korzystam z tzw. „seksacji nasienia” u lekarza weterynarii specjalizującego się w rozrodzie. Jesteśmy pierwszą hodowlą charcików włoskich w Polsce, a może i pierwszą w Europie, która od lat świadomie korzysta z tej wspaniałej techniki kontrolowanego rozrodu. Wiem, że pierwszą i być może jedyną bo współpracowałam już z naprawdę sporą liczbą hodowców mojej rasy i zawsze kiedy mówiłam im o „seksacji nasienia” na suczki, robili oczy wielkie jak spodki, mimo dłuższego stażu niż ja. To zresztą nie pierwsza i nie jedyna nasza „polecajka” hodowcom charcików włoskich, za naszym przykładem wielu już hodowców zaczęło jeździć do „naszych” od lat sprawdzonych specjalistów, robiąc „seksację z inseminacją”, badając oczy, serca, czy rzepki kolanowe, wcześniej latami wykonując badania u zupełnie innych lekarzy.

 

 

 

 

Czym jest„seksacja nasienia”? Opisując tę technikę najprościej jak się da - jest odwirowaniem gamet męskich z ejakulatu. Plemniki męskie i żeńskie różnią się przede wszystkim chromosomami płciowymi, które niosą. Komórki jajowe zawsze zawierają chromosom X, natomiast plemniki mogą zawierać chromosom X (co daje suczkę) lub Y (co daje samca). Samczykowi lekarz pobiera nasienie do probówki, wpuszcza tam odpowiedni płyn i nasienie trafia do wirówki na dobre 30 minut, wcześniej będąc badane pod mikroskopem. Męskie plemniki (z chromosomem Y) sklejają się (sklejają się im ogonki) i mają problem z poruszaniem się i dopłynięciem do komórki jajowej. Suczce na stojąco wprowadza się kateter metalowy bezpośrednio do macicy, służący do inseminacji, uprzednio podając jej lekkiego „głupiego jasia” w celu rozluźnienia mięśni i łatwego wprowadzenia katetera. Suczka jednak nie jest usypiana, a jedynie rozluźniona i senna.

 

 

DSC_0044

 

 

Inseminacja z „seksacją nasienia” jest najlepszym rozwiązaniem przy plennych suczkach, rodzących duże mioty. O technice tej powiedziała mi moja koleżanka Ewa, hodująca staffiki, które ciężko się kryją naturalnie i Ewa kryje wszystkie swoje suczki tylko i wyłącznie tą techniką. Jej statystyki na przestrzeni 20 lat są imponujące. Ewa twierdzi, że dzięki tej technice także ma dużo większe mioty. Pierwszy raz tej techniki użyłam podczas krycia mojej suczki Pemy, która całe swoje życie rodziła małe mioty. Zależało mi na suczce z tego skojarzenia, a dzięki uprzejmości hodowcy i współwłaściciela samczyka - mogłam zabrać na 2 dni do siebie reproduktora i pojechać z nim i Pemą na tę „seksację”. Urodziły się z tej inseminacji dwie suczki i została z tego skomplikowanego „krycia” z nami L’Origine Sangue Azzurro, niezwykle piękna i cenna charciczka. Mój charcik włoski z probówki :)

 

 

Lori 12 sierpniaa

 

 

Oczywiście „seksacji nasienia” można też użyć, oczekując samych samców w miocie. Wówczas do ejakulatu podaje się inną substancję czynną, która unieruchamia plemniki z chromosomem X. Wyobrażam sobie, że ściągając z innego kontynentu mrożone nasienie i ponosząc gargantuiczne koszta - hodowca pragnie mieć jak największy wybór samców w miocie i dostęp na kolejne lata do tak cennego materiału genetycznego.

 

Samczyki są wspaniałe, kochane, bardzo dobrze się z nimi żyje na co dzień, są łatwiejsze w szkoleniu i nauce czystości, są bardziej czułe i oddane właścicielowi, są bardziej rodzinne i zakochane we wszystkich członkach rodziny, nie wybierają sobie jednego „pana”. My zdecydowanie na starość zostaniemy z samymi samcami :) Jeśli zastanawiasz się nad zakupem charcika włoskiego i nie wiesz czy wybrać suczkę czy samca, a szczególnie w sytuacji, gdy będzie to Twój pierwszy charcik włoski - wybierz samczyka i zaufaj radom doświadczonego hodowcy, żyjącego pod jednym dachem z obiema płciami.

Moim zdaniem samczyki dużo lepiej nadają się na psy rodzinne i do małych dzieci, a w tej grupie nabywców jest naprawdę sporo obaw i dylematów przed zakupem charcika. Mam nadzieję, że dzięki zebranym opiniom właścicieli z całego świata w tym cennym wpisie, będzie Ci łatwiej podjąć decyzję o zakupie przyszłego członka rodziny, z którym będziecie Państwo żyli kilkanaście lat.

 

 

Zrzut ekranu 2025-08-10 o 22.39.29

Zrzut ekranu 2025-08-10 o 22.38.52 


„Mini wykłady o maxsi sprawach” - to malutkie wykłady na ważne tematy, nazwa inspirowana króciutkimi książeczkami Leszka Kołakowskiego, polskiego filozofa, którym zaczytywałam się jako studentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, to stały cykl na naszej stronie, pisany prostym językiem bez nadęcia, który doceniły już dziesiątki właścicieli charcików włoskich, nawet tych, którzy nie kupili od nas psa. Te wpisy oczywiście wciąż pojawiać się będą na naszej www, w bardzo podstawowej, nie pogłębionej formie  - dostępne dla szerszego grona czytelników, a dla naszych właścicieli szczeniąt, którzy nam zaufali i od nas kupili szczenię - mamy „Instrukcję obsługi charcika włoskiego” pisaną od 2019 roku, którą wysyłamy w rozdziałach na maila. Tam tematy zawarte na naszej stronie są rozbudowane, pogłębione i często ubogacone fotografiami.

Małgorzata Pietralik / Copyright © 2025 / sierpień

 

Wpis autorstwa:

Małgorzata Pietralik

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Zamknij